Ostatnie notki
Zakładki:
Forum
Linkujemy
Społeczność
|
czwartek, 17 kwietnia 2008
Ratunku!! Nasza klasa mnie wciągnęła .... Założyłam sobie konto w Naszej Klasie, pod wielkim wpływem Filipa,..i tyle mnie widzieli .... Od kilku dni siedzę w portalu Nasza Klasa, każdą wolną chwilkę. W ciągu jakiś trzech dni udało mi się skontaktować z trzema kolegami, których nie widziałam od ponad dwudziestu lat. Dziękuję Wam Chłopaki ! Ten milion Wam się należał ! :) Student informatyki Maciej Popowicz z Wrocławia dokonał jednej z największych transakcji w polskim internecie. Za kilka milionów sprzedał niemieckiemu funduszowi venture capital European Founders 20 proc. udziałów portalu społecznościowym Nasza-klasa.pl - podał serwis Money.pl.Znalazłam w sieci ...haha! Fajnie się wtedy bawialiśmy ..Czy jeszcze ktoś..pamięta Magdę_one? parka bocianów & miłośćAutor: alinka64 29.06.06, 20:11 Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
niedziela, 13 kwietnia 2008
Niewiele czytam ostatnio blogów, mam mniej czasu do zmarnowania, niż bym chciała. Czasem jednak wchodzę do sieci i surfuję,.. po blogach najczęściej. Wybieram autorów/ki zbliżone do mnie wiekiem, z wielu powodów, ale przede wszystkim z ciekawości. Jest wiele ciekawych blogów tematycznych, typu „Stanikomania”, nie żeby mnie powalił temat, gdyż generalnie wolę piszących o piersiach niż o stanikach, a już zupełnie byłoby odlotowo, gdyby ktoś zechciał pisać o piersiach/ torsach/ panów. Panie jakoś mi się już opatrzyły ;) …Nie zrozumcie mnie źle, nie czepiam się staników …zawsze to jakaś mania… lepsza stanikomania niż politykomania. Blogi polityków omijam szerokim łukiem, bo nie wierzę politykom. Niestety ci ostatni, jakby się zawzięli na mnie i bombardują swoim miałkim bleble, z każdej strony. Przepraszam bardzo, ale mam swoje zdanie na temat blogujących posłów i senatorów. Uważam, że marnują czas i energię na przelewanie z pustego w próżne, a sporo problemów czeka na załatwienie w długiej kolejce … I się nie doczeka uwagi posła blogera, jako że on skupia się bardziej na własnym wizerunku, niż pracy, do której został powołany. Drodzy politycy pamiętajcie o zadaniach, zapomnijcie o rankingach!!! Dreptanie w miejscu jest rażąco widoczne…resztę sobie dośpiewajcie sami. Dotychczas nasza lokalna, prawem zasiedzenia wzięta we władanie, przestrzeń cybernetyczna wydawała mi się dość przejrzysta. Na platformach internetowych dużych dzienników, rano do kawki można było poczytać rzetelne wiadomości i dziennikarskie kaczki. Blogi zarezerwowane dla gospodyń domowych, podróżników amatorów, początkujących, zapalonych fotografików, frustratów, próbujących rozliczyć się ze zmorami z przeszłości i egzaltowanych nastolatek, odkrywających miłość, seks i Amerykę. Śmiech jednak czasem ogarnia, kiedy około pięćdziesięcioletni bloger/ ka roztrząsa dylematy typu: Po co żyję,.. Jakie wybrać życiowe priorytety?.. Wierzyć, nie wierzyć?… Kochać, nie kochać.? Ta tematyka powinna być ,powyżej czterdziestki, surowo zakazana. Takie tematy drodzy starsi blogerzy /ki są zarezerwowane dla małolatów. Poszukiwanie sensu życia w momencie, kiedy mamy już bliżej do mety niż do startu jest po prostu bezsensowne. W tym momencie naszego blogowania wypadałoby się raczej zastanowić nad sensem śmierci i problemie zapewnienia bezpieczeństwa i ciągłości gatunku … Oby jeszcze ktoś pamiętał o nas, gdy nasz niezwykły intelekt opuści, jakże niedoskonała cielesną powłokę. Może jakiś upierdliwy smarkacz, nie pozwalający nam spokojnie wylewać na blogu swoich żalów, żółci i fantazji, wspomni o nas z łezką w oku, albo, chociaż trochę sympatycznie. Oczywiście są wśród nas i tacy, którzy o miłość czytelników martwić się nie muszą. Na przykład Proces siódmy wielki , o ciągłość procesowego rodu martwić się nie musi, gdyż oprócz męskiego potomka posiada on jeszcze ogromną spuściznę w Goglach, tudzież zasobach wielu, wielbiących naszego wieszcza, rozmaitych „sardynek” …;) Takim oto ciągiem dedukcyjnym, dochodzę drodzy blogerzy czterdziestolatkowie/i więcej/ do mojej prawdy absolutnej, że najlepiej będzie nam blogować, na temat szeroko rozumianej prokreacji i jedzenia :D. Na tych dwóch tematach zna się przecież każdy, nawet prehistoryczny homo-sapiens. To twierdzenie na swoje anatomiczne uzasadnienie … Otóż najstarszą częścią mózgu, z punktu widzenia ewolucji, jest pień mózgowy. Do niego należy rdzeń przedłużony i podwzgórze. Podwzgórze wielkości pięciocentówki, jest prawdziwym centrum dowodzenia . W języku internautów, bardziej zrozumiałe będzie superserwer. Ów superserwer czuwa nad zachowaniem delikatnej, płynnej równowagi między potrzebą jedzenia i seksu, między głodem i żądzą, dlatego nie ma się, co krygować. Spokojnie piszemy o seksie i jedzeniu, jedzeniu i seksie. Gotowaniu i sypianiu. Kuchniach i sypialniach, sypialnych wagonach i Warsach. Restauracjach i hotelach. O podróżach i marzeniach …Miłego blogowania Kochani :)
czwartek, 13 marca 2008
Przepraszam wszystkich, którzy tu jeszcze zaglądają, że tak mało piszę, lecz real mnie tak bardzo pochłania, że nie mogę skupić myśli na żadnych istotnych wyższych sprawach, o których warto byłoby pisać. Mam tak przyziemne marzenia, że aż głupio pisać o nich. Normalnie, mentalna blondynka ze mnie się robi albo już nią byłam, tylko nikt mi tego nie uświadomił ... No nikt to już przesadziłam, przecież Gacia to był mój osobisty wyrzut sumienia i Proces też mi „prawdy” nie żałuje, jak tylko okazja się nadarzy :D Po pierwsze, wakacje na Korsyce ...Myślę o nich jakieś trzy razy dziennie...Normalnie czuję wodę miedzy palcami stóp i słona bryzę na twarzy... Po drugie, czekam, kiedy wreszcie zobaczę kwitnące wiśnie z kuchennego okna... To takie moje przyziemne marzenie, mieć w zasięgu wzroku kraj kwitnącej wiśni... Tyle, że te wiśnie jeszcze nie posadzone ;) Po trzecie ...Trzecie najtrudniej mi napisać, by to napisać muszę sobie najpierw uświadomić co czuję... Po czwarte, mam ochotę wielką na świeże truskawki :)
wtorek, 26 lutego 2008
Mój szanowny małżonek
uwielbia podróże. Organizuje je wyjątkowo spontanicznie, że nie powiem nagle....
Nazywam je skrycie podróże po guza, bo czesto końcą sie kolizją , zwichnięta kostką, zgubionymi dokumentami lub kartami, albo chociaż odciskami na stopach. Na wszelki wypadek w każdym
samochodzie trzymam mapę Europy choćby najprostsza, na mnie spada rola pilota.
, a Pan Mąż uwielbia zaskakiwać mnie propozycjami wycieczek. Wygląda to w wielkim skrócie
tak: Jest sobota. Właśnie w piątek
surfowałam po necie do późnych godzin nocnych i śpię smacznie o 10 rano. Nagle słyszę, jak
zza światów skrzypnięcie drzwi od sypialni... Małżonek do psa ~ „szukaj
pani...hihih” Pies ląduje na mnie i
usiłuje utopić w ślinie. Ja jęczę ze złości i z wysiłkiem zwalam zapierające się 35 z mojego
nowego zakupionego w Ysku( z dużym wysiłkiem finansowym łóżka i nowiuśkiej pościeli)
Już jestem wściekła ... Rzucam pioruny z oczu, idę
do łazienki przywrócić rysy twarzy, trzaskając „niechcący” drzwiami. Stamtąd wywabia mnie
smakowity zapach kawy już wiem, jaki będzie ciąg dalszy soboty, zapach kawy i
szelest gazety chętnie poleżałabym w wannie, ale ta kawa tak nęci...z drugiej strony
szelest gazetki ostrzega, że staruszkowi włączył się szwędaczek i leniuchowania
nie będzie. Słońce przez okna tarasu zachęcająco pieści skórę marze sobie:...Kanapa,
książka telewizorek, albo cicha muzyczka.... Smakołyki na stoliczku pod ręką,
słoneczne promyki pieszczą pięty i policzki....Ale to tylko marzenia... Pan zaczyna się pakować....Patrzę
na niego i udaję, że nie wiem, o co chodzi...( dusza wyje: nie, nie... ) ~ Co robisz? ~ Robie CI niespodziankę! ~Acha ( też mi
niespodzianka ...) ~Zrób kanapki wyskoczymy
(...tu jakieś miejsce z jednej z jego gazetek ) ~Jak się pospieszysz za
kilka godzin będziemy na miejscu. Całymi dniami pracuję chyba coś od życia nam się
należy nie? ~Należy Ci się ale
dlaczego zawsze ja... ~A z kim mam jechać, z
obcą babą... Tutaj moje argumenty się kończą. Czasem się bronię i wygram bitwę, o sobotnio niedzielne lenistwo, ale pan domu tak się nadyma, że urok lenistwa blednie i frajda jakby mniejsza. Z reguły pakuję więc swoje naburmuszone dupsko i po pewnym czasie naburmuszenie przechodzi, zależnie od widoków za oknem samochodu.
Sprawdzałam listę komentarzy
i NiiiiC! Żadnych wiadomości!! Już nikogo, nie obchodzę BUUUU
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||